[Witamy] [Nasze rajdy] [Rajdy zagraniczne] [Rajdy krajowe] [Nasze wyprawy] [Nasze auta] [Nasz team] [Forum klubowe] [Kontakt]

Witamy

O nas

Nasze rajdy

Rajdy zagraniczne

Rajdy krajowe

Nasze wyprawy

Nasze auta

Nasz team

Forum klubowe

To juz historia

Linki

Filmy

Kontakt

Drezno - Wroclaw Rally 2009
 
 
Polska wersja regulaminu rajdu - wersja 1.2 Informacje ogolne o edycji 2009
 
 
Ponizszy tekst jest tlumaczeniem tekstu zamieszczonego w dniu 20-tym listpoada na oficjalnej stronie organizatora rajdu Drezno - Wroclaw www.die-Breslau.de.
 
"Poniewaz Klaus Leihener zmienia plany zawodowe, a Franz Aigner chce skoncentrowac sie na swojej glownej dzialalnosci, w trakcie rajdu Drezno-Wroclaw, edycja 2008, przedstawiono  Alberta Gryszczuka jako nastepce.
 
Niestety pomiedzy Klausem/Franzem i Albertem nie doszlo do porozumienia. Z tego powodu Franz Aigner po wielu rozmowach i przemysleniu calej sytuacji zdecydowal o dalszej organizacji rajdu z nowym partnerem.
 
Po konsultacji z Klausem jego wybor padl na Henrika Strassera, ktory bral udzial w rajdach Klausa – „Monachium-Marrakesz” i byl od pierwszych edycji uczestnikiem rajdu Berlin/Drezno-Wroclaw.
 
Henrik przejmuje obowiazki Klausa i w trakcie spotkania teamu organizacyjnego w sobote 1.11.2008 przekonal rowniez caly zespol organizacyjny do dalszej wspolpracy.
 
Kuchnia/Catering Marie i Staefana, pomimo wczesniejszych zapowiedzi o zakonczeniu wspolpracy, rowniez pozostaje.
 
„Wazne jest, zeby taki rajd jak Berlin/Drezno-Wroclaw nadal trwal. Przebieg tras i ich stopien trudnosci beda zachowane. Jesli ktos jest zdania ze rajd bedzie mial teraz charakter „trophy” ten jest w bledzie."
 
Planowane nowosci/zmiany:
 
Pomiar czasu bedzie przeprowadzony elektronicznie, karty zostana zastapione transponderami. Na starcie zostana zainstalowane specjalne zegary, na mecie fotokomorki.
 
Roadbook: dla somochodow bedzie drukowany jednostronnie i wydawany na kazdy dzien osobno. Dla motocyklistow bedzie drukowany w formie rulonu.
 
Punkt informacyjny: Obok cateringu zostanie stworzony punkt informacyjny, w ktorym beda do odbioru kazdego wieczora roadbooki, oraz w ciagu calego dnia udzielane informacje (n.p. gdzie jest start, gdzie jest najblizsza stacja, od ktorej jest czynny serwis opon itp.)
 
Identyfikatory: Kazdy uczestnik otrzyma karte (inna niz zainstalowana w samochodzie) z tradycyjna opaska. Karty te zastapia bloczki na jedzenie i na ich podstawie beda rowniez wydawane roadbooki. Na podstawie rejestracji tych kart bedzie tez wiadomo (po rejestracji zawodnikow po dotarciu do mety w punkcie informacyjnym lub pobraniu obiadu czy roadbooka), kto dotarl juz do mety, co ulatwi poszukiwania i ograniczy je tylko do rzeczywiscie „zaginionych” zalog. System nie umozliwia „sledzenia” uczestnikow za pomoca systemu GPS.
 
„Startowe”: wzrosnie w zwiazku z wprowadzonymi zmianami o okolo 90Euro z czego 56Euro to wzrost cen cateringu.
Rejestracja online: od stycznia 2009 na stronie www.die-breslau.de zostanie urochomiona usluga umozliwiajaca zgloszenie sie do udzialu w rajdzie. Numery startowe beda przydzielane w kolejnosci zgloszen. Tradycyjnie pierwsze 10 numerow zarezerwowane jest dla zwyciezcow z ubieglego roku.
 
Doladniejsze informacje do powyzszych punktow beda udostepnione na stronie www.die-breslau.de we wlasciwym czasie"
 
Tlumaczenie: Wojciech Legutko
 
 
 
 
 
 
 
Nasz team na rajdzie
Drezno - Wroclaw Rally 2008
 
 
 
"The last day" fot. LISu
Zdjecia Dlugiego - wynalazki i polscy uczestnicy w roli glownej
"PROLOG p.1" fot. LISu
Kolejna galeria zdjec - przeglad wszystkich dni
"PROLOG p.2" fot. LISu "The fourth day" part 4 fot. LISu

Krotko o rajdzie z punktu widzenia obslugi CP.
W tym roku z naszego klubu jako obsluga CP w rajdzie uczestniczyly trzy zalogi plus jedna zaloga goscinnie z krolewskiego miasta Krakowa.
Do bazy rajdu w Dreznie przyjechalismy w piatek popoludniu. Krotki spacer po obozie, rozbicie namiotow, zalatwienie formalnosci. W sumie luzik. W sobote na prologu jako ze byla to jazda po stosunkowo krotkim torze zamnkietym, moglismy poswiecic swoj czas na ogladniecie zmagan i robienie zdjec. Odwiedzilismy rowniez teren targow o wiadomej tematyce przylegajacych do trasy.
Kolejny dzien to wyjazd do "Tropical Island" i tyczenie trasy. Tym razem rozstawiono nas juz na punktach. Nam przypadlo dosc fajne miejsce bo trasa przebiegala kolo nas w obu kierunkach. Pracy bylo niewiele ale kurz dal nam sie we znaki. Noc spedzilismy w "Tropical Island".
Kolejny dzien to wyjazd wczesnym rankiem do Polski. "Przewodnik" rozstawial nas po kolei. W koncu zostalismy juz tylko we trzy auta. No i pech chcial ze w LR 90 urwalo oba amortyzatory z tylu. Na szczescie bylo to juz niedaleko CP. Nastapila szybka akcja demontazu i jedziemy dalej. Niestety nasz "przewodnik" nie mogl znalezc "naszego" CP wiec po dluzszym poszukiwaniu i "gonieniu" autami po poligonie pedzimy razem na mete. Dojechalismy na kilka minut przed pierwszym motorem. W ten oto sposob przypadla nam w udziale meta etapu. Momentami jak zjezdzalo kilka zalog w krotkich odstepach bylo troche "zamieszania" ale w sumie ok. Tylko znow ten kurz. Mogloby choc troche pokropic.
Dzien kolejny to etap po poligonie i wzdluz granicy. Dostajemy CP na najbardziej na poludnie wysunietym punkcie trasy. Dzien mija spokojnie. Kilka zalog rezygnuje u nas z dalszej jazdy. Glowna przyczyna: problemy z chlodzeniem. W drodze powrotnej urywamy mocowanie prawego tylnego amortyzatora. Pol godziny pod autem, amortyzator przywiazany i toczymy sie do bazy. Tam czeka juz na nas spawacz. Z braku oryginalnej czesci zapadla decyzja o dorobieniu mocowania. Szybkie poszukiwanie materialu (tu wielkie podziekowania dla Krzysztofa Ostaszewskiego). Udaje sie jednak zdobyc oryginalna czesc. Spawanie konczymy o 1.30 w nocy. Mamy poltorej godziny na sen.
Wyjezdzamy  na "Hannibala".
Obstawiamy koncowke trasy. Etap jest dwuczesciowy. Nam przypada meta pierwszej czesci. Reszta naszych zalog obstawia druga czesc.
Naszym zadaniem jest pomiar czasu zebranie kart i wystawienie nowych. Taki mocno "biurokratyczny" dzien.
Razem z nami stoi zaloga obslugi medycznej. W pewnym momencie podjezdza motocyklista, oddaje nam karte i ledwo schodzi z motoru. Okazuje sie ze wczeniej mial wywrotke. Badanie. Wszystko gra.
Z punktu zjezdzamy o 3.00 rano. Jedziemy w strone bazy. Po drodze mijamy naszych, ktorzy czekaja jeszcze na ostatnich zawodnikow jadacych drugi odcinek. Do bazy dojezdzamy okolo 4.30 rano. Wstajemy o siodmej. Nasze zalogi CP zjezdzaja dopiero o 11. Dzisiaj dla odmiany robimy start. Dwie godzinki i po robocie. Mozna szybko cos zjesc i jedziemy na trase "poszalec". Niestety nie dajemy rady zrobic calosci. Mijamy zalogi ktore jeszcze walcza. Wracamy. Po drodze krtki przystanek nad jeziorkiem.
Kolejny dzien: juz mozna powiedziec bez typowego CP. Obstawiamy wszyscy "wlot" na szykane kolo obozu. Pozniej wyjazd na trase. I tym razem nie przejezdzamy calosci odcinka. Wracamy do bazy na "parade" i udajemy sie na imreze zakonczeniowa.
Strasznie szybko minal ten tydzien. Niestety nie udalo sie przejechac chocby tych krotkich etapow. Ale warto bylo. Moze znowu za rok...

 
 
 
 
 
 
 
Tutaj pojawia sie zaproszenia i relacje rajdow zagranicznych, w ktorych badz uczestniczylismy jako zawodnicy badz tez jako widzowie lub wspolorganizatorzy.
Relacje i zdjecia z poprzednich edycji takich rajdow mozna znalezc pod zakladka
"To juz historia"->"Nasze poprzednie wcielenie internetowe".
Zapraszamy!!!